Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów
    Forum ·Ośrodki ·Członkostwo ·Kontakt ·Wesprzyj nas
Działy
Racjonalista.pl
O nas


Wyjdź z ukrycia
Licznik odwiedzin
Zarejestrowaliśmy
45.970.618 odwiedzin
Ponad 1074 autorów napisało
dla nas 5692 tekstów.
Zajęłyby one 22107 stron A4
Zawartość
Sonda
 Fala skandali seksualnych w Kościele:
dopiero się rozwija
osiągnęła szczyt
już wygasa
  

Oddano 97 głosów.
Ogłoszenia
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Książka "Racjonalisty"

Anatol France - Kościół a Rzeczpospolita
Zuzanna Niemier - Uciekinierzy
Złota myśl Racjonalisty
Większość ludzi używa głowy nie do myślenia, lecz do potakiwania.
Tolerancja gwarantem demokracji - PSR
 Kultura » Idee i ideologie

Tolerancja gwarantem demokracji [1]
Autor tekstu: Paulusjan

Na początku pragnę przybliżyć istotę tolerancji, aby później móc omówić jej współzależności z demokratyzmem. Nie jest ona postawą o jednolitym wyrazie. Może przybierać różne postaci i natężenie, w zależności od zjawisk, do jakich się odnosi. Współcześnie wyróżnia się tolerancję maksymalistyczną oraz negatywną. Pierwsza z nich stanowi aprobatę dla inności, a druga — jedynie akceptację jej równorzędnego istnienia w imię wolności.

Toczą się spory, która z owych form tolerancji jest lepsza. Myślę, że nie można ostatecznie opowiedzieć się po stronie jednej z nich. Swoistym rodzajem tolerancji obdarzymy np. osobę niepełnosprawną. Powinna być ona związana z pełną życzliwością i uznaniem (tolerancja maksymalistyczna). Dla kontrastu — przy konfrontacji z oponentem ideologicznym, naturalną rzeczą jest okazanie minimalnej dozy tolerancji. Wzajemnego wytrzymywania ścierających się poglądów, nie zaś aprobaty dla samych treści przekonań adwersarza (tolerancja negatywna). Wymaga tego zachowanie własnej ideowości. Myślę, że na stopie personalnej potrzebna jest powszechna serdeczność, a w sferze dyskursu światopoglądowego wyrozumiałość.

Zgłębiając meritum tolerancji warto przywołać jej źródłosłów. Jest nim łaciński termin „tolerare", czyli — znosić, wytrzymywać. Zgodnie z etymologicznym sensem, tolerancja nie musi oznaczać aprobaty dla odmienności. Postawa tolerancyjności, w klasycznym rozumieniu, stanowi wyraz nieagresji, wyrozumiałości i przyzwolenia na funkcjonowanie innych, niż własne, choćby najodleglejszych im poglądów, wierzeń, zachowań, upodobań. Sądzę, że esencji tolerancji, na podstawie etymologii tego pojęcia, najbliższa jest jej forma nazywana negatywną.

Błędne, choć nierzadkie jest mniemanie, że podzielanie postawy tolerancyjności musi wiązać się z akceptacją cudzych przekonań lub praktyk. Często rozumienie tolerancji łączy się tylko z jej maksymalistyczną postacią. Niektórzy znani filozofowie podążając tym tokiem myślenia, krytykują tolerancjonizm, gdyż twierdzą, że prowadzi do bezideowości, indyferencji — przytakiwania wszystkim poglądom, a więc nieposiadania własnych. Tolerancja bazowo stanowi jedynie zgodę na równoprawne współistnienie tego, co inne, nawet, gdy koliduje to z własnymi przekonaniami.

Przy założeniu danej jednostki, że jej własny światopogląd najbliższy jest prawdzie, powinna ona wyrażać zgodę na istnienie zapatrywań odleglejszych owej prawdzie, choćby dlatego, że mogą uwypuklać swoje przeciwieństwo. Wywołują dyskusję na temat spornych kwestii, co pomóc może w doskonalszym jeszcze wykrystalizowaniu prawdy.

Tolerancja musi łączyć się z liberalizmem światopoglądowo-obyczajowym (nie mylić z neoliberalizmem gospodarczym) — niekoniecznie w ramach własnego życia, ale w płaszczyźnie publicznej i stosunku do innych. Posiadając własne przekonania, należy zezwalać innym na wolność ideologiczną.

Trzeba podkreślić, że tolerancja nie jest pobłażaniem dla agresji, nienawiści, wulgarności, chamstwa, działania na szkodę innych czy samej nietolerancji, lecz szacunkiem dla wszelkich odmienności, o ile nie ograniczają one autonomii innych. Granice tolerancji leżą tam, gdzie dochodzi do łamania czyjejś wolności, elementarnych zasad ponadustawowej sprawiedliwości albo do intencjonalnej nienawiści czy stosowania przemocy, w tym mordów. W maksymie „nie ma tolerancji dla nietolerancji", zawarta jest głęboka prawda. Tolerancja wynika z uznania wolności jako wartości podstawowej. Idzie też w parze z rezygnacją z przymusu, jako środka przekonywania do własnych racji.

Żeby zrozumieć pełnię pojęcia tolerancji, trzeba poznać jej przeciwieństwo. Stanowisko nietolerancji wyrasta z negacji zasadności bytu odmiennych zachowań, zapatrywań czy nawet pewnych ludzkich uwarunkowań psychofizycznych. Wynika też często z niechęci do określonego pochodzenia bądź statusu społeczno-majątkowego dyskryminowanej grupy lub jednostki. Wiąże się z fanatyzmem, rasizmem, ksenofobią, uprzedzeniami narodowościowymi, religijnymi, homofobią, seksizmem czy niechęcią wobec osób odbiegających od danego wzorca piękna.

Wymienione wcześniej objawy nietolerancji wynikają bądź z lęku przed innością czy nowością (skostniały tradycjonalizm), bądź z przeświadczenia o własnej rzekomej wyższości, czasem nawet nieomylności - zadufania w sobie. Są to wyjątkowo gnuśne pułapki myślowe. Wielokrotnie nietolerancję przejawiają osoby, które, chcąc skompensować sobie własne kompleksy, dyskryminują innych. Bierze się ona również z przesadnego hołdowania fundamentalizmowi, ekspansywnemu absolutyzmowi moralnemu, chęci, aby cała ludzkość była jednorodna — ma to więc związek z tendencjami totalitarnymi.

Bywa, że ludzie nietolerancyjni potępiają inne poglądy czy religie z wygodnictwa myślowego, bowiem obawiają się otwartego starcia z nimi, które wymagałoby rewizji własnej ideologii. Boją się wyruszyć w rozdroża poszukiwania prawdy, gdyż może okazać się ona niewygodna, bolesna, zmusić do pracy nad sobą. Najłatwiej jest zganić, zamiast poznać oraz postarać się zrozumieć to, co inne i nieznane. Często też resentymenty osób nietolerancyjnych biorą się z potrzeby przelania na kogoś winy za wszystko, co złe, znalezienia przysłowiowego „kozła ofiarnego", jak to się dzieje w przypadku antysemitów przypisujących wszelką niecność Żydom.

Dodam, że osoby ponadprzeciętne często określane są przez nietolerancyjne otoczenie mianem dziwaków, odmieńców czy prowokatorów, a za tym ośmieszane i tępione. Pamiętajmy, że wielu wybitnych, nowatorskich twórców kultury czy nauki za życia nie znalazło zrozumienia wśród swojego środowiska. Powinniśmy wykształcać atmosferę tolerancji dla tych, którzy żyją poza kanonami popularnymi wśród większości.

Tolerancja jest wewnętrznym stanem pokory, otwarcia na bogactwo świata i jego zróżnicowanie, poszanowaniem wielości form życia oraz sposobów myślenia. Wymaga szerokich horyzontów w postrzeganiu rzeczywistości, wyzbycia się uprzedzeń wobec innych ludzi oraz, pomocnej w tym, empatii — zdolności postawienia się na ich miejscu. Powinna korelować ze świadomością ludzkich ograniczeń poznawczych, niewiedzy oraz możliwości omyłek we własnych sądach, czyli swoistą formą agnostycyzmu.

Osoba tolerancyjna może mieć skonkretyzowane poglądy, których gotowa jest bronić. Obca musi być jej jednak niereformowalność, fanatyzm. Ludzie tolerancyjni bliżsi są wewnętrznej harmonii, ponieważ mają mniej powodów do gorszenia się czy złości niż ci, którzy nie potrafią zaakceptować osób różnych od siebie albo odmiennych poglądów.

Sądzę, że bez postawy tolerancyjności, ludzkość nie doszłaby do obecnego pułapu cywilizacyjnego, bowiem, gdy brakuje tolerancji, trudno też o — wpisujący się w jej definicję — wzajemny szacunek. Jego brak owocuje niemożnością dojścia do porozumienia, zaprowadzenia skoordynowanej współpracy oraz wykluczeniem ze społeczeństwa jednostek, które mogłyby przyczynić się do rozwoju. Kraje, w których panuje nietolerancja religijna, polityczna czy ogólnie — światopoglądowa, są zwykle zahamowane w postępie głównie artystycznym i naukowym. Regresowi ulega w nich świadomość obywateli, obciążana mitami „jedynie słusznych" ideologii. Państwa totalitarne, w tym wyznaniowe, są zazwyczaj zacofane, występują w nich nagminnie prześladowania, ucisk mniejszości.

Przykładem eskalacji nietolerancji i jej destruktywnej roli, może być epoka europejskiego średniowiecza. Przeważała w niej ciemnota, wyzysk i krwawa dyskryminacja ludzi inaczej wierzących, myślących. Sytuacja taka wynikała z panującego wtedy monizmu światopoglądowego, czyli dominacji i wszechwładzy jednej ideologii, który — w przeciwieństwie do pluralizmu — jest przyczyną nietolerancji. Dzięki myśli reformacyjnej, renesansowej, a potem oświeceniowej, zerwano z modelem średniowiecznego państwa wyznaniowego, monistycznego ideologicznie. Wytworzyła się atmosfera względnej tolerancji, która umożliwiła rozwój kulturze europejskiej. Koniunktura polityczno-społeczna przepojona tolerancyjnością zrodziła w ogóle cywilizację Europy. Dzięki niej rozwinęło się bogactwo myśli antyku. Funkcjonowali wówczas obok siebie myśliciele reprezentujący skrajnie odmienne stanowiska. Analogiczne do średniowiecznego zniewolenie, występuje w krajach reżimów komunistycznych, jak Korea Północna, czy w wyznaniowych państwach islamu. Ich znamiona stanowią m.in. instytucje „nieomylnych", urzędowych autorytetów. Są to najbardziej zacofane zakątki Ziemi. Z obserwacji historycznych płynie wniosek, że tolerancja jest warunkiem rozwoju cywilizacyjnego.

Tolerancja sprzyja również rozkwitowi społeczeństwa demokratycznego, czyli zróżnicowanego światopoglądowo. Zauważył to już Perykles, helleński polityk żyjący w V w. p.n.e., będący od wieków wzorem męża stanu. W sławnej mowie, w której wychwalał ustrój polityczny Aten - prototypu demokracji, zawarł myśl, że obywatele ateńscy doprowadzili ustrój swego polis do świetności „kierując się wyrozumiałością w życiu prywatnym i szanując prawa w życiu publicznym". Powinni postępować podług niej przywódcy wszelkich państw o ustroju demokratycznym.

*

Tolerancja stanowi nieodzowny warunek istnienia rzeczywistej demokracji. Jest to wszak ustrój wielopłaszczyznowych porozumień i pertraktacji, ciągłego dialogu pomiędzy rozmaitymi grupami budującymi społeczeństwo. Współcześnie — za sprawą ułatwionej komunikacji międzynarodowej, częstych migracji i mediów — tworzą się społeczeństwa multikulturowe, a więc składające się z grup przywiązanych do różnych obyczajów i tradycji. Postęp edukacji sprawia, że obywatele stają się zwolennikami wielu światopoglądów. W efekcie ich ogół jest wewnętrznie zróżnicowany i tolerancja powinna być dlań spoiwem. Pomaga ona w zachowaniu jedności społeczeństwa obywatelskiego. Warunkuje pokojową i twórczą koegzystencję wszystkich warstw społecznych. Niestety, Polsce daleko jeszcze do tego ideału.

Demokracja to ustrój opierający się na nieustannej publicznej debacie odnośnie różnych zjawisk związanych z organizacją państwa. Musi się ona odbywać przy zachowaniu szacunku dla przekonań adwersarzy. To kolejny zakres państwa demokratycznego, w którym konieczna jest tolerancja. Dyskurs polityczny i medialny w naszym kraju przypomina jednak bardziej walkę na pełne ignorancji, a bywa, że nienawiści, hasła, jak też biografie, niż na argumenty. Brak kultury słowa, w tym niedopuszczanie osób o „niewygodnych" dla kogoś poglądach do głosu, wzajemne zakrzykiwanie się, nie zaś wsłuchiwanie w zdanie innych, zacietrzewienie, a w konsekwencji płycizna prowadzonych polemik są rezultatami nieposzanowania odmiennych sposobów patrzenia na świat, nieżyczliwości dla osób o innych poglądach. Z dyskursu owego biją wielokrotnie negatywne emocje, zawiść i uprzedzenia między interlokutorami.


1 2 3 4 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
O polskiej tolerancji
Akt apostazji

 Zobacz komentarze (20)..   


« Idee i ideologie   (Publikacja: 17-04-2005 Ostatnia zmiana: 13-10-2005)

 Wyślij tekst mailem..   dodajdo      
Wersja do druku    PDF    MS Word

Paulusjan
Publicysta

 Liczba tekstów na portalu: 9  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: W cieniu średniowiecza
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 4083 
Zaloguj jako:  Hasło:   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika