Społeczeństwo »
Społeczeństwo informacyjneOstatnie
kilkanaście lat to nie tylko transformacja ustrojowo-gospodarcza, ale i społeczna, w tym zwłaszcza kształtowanie się nowego typu społeczeństwa, tzw.
informacyjnego (johoka shakai), które związane jest z niezwykłym
rozwojem techniki, w tym zwłaszcza związanej z komunikowaniem, obiegiem i przetwarzaniem informacji. "Jest to społeczeństwo, w którym nie kontakty
bezpośrednie (...), ale kontakty zapośredniczone przez media są dominującą
formą kontaktów społecznych. (...) Dla nowego pokolenia, jak wynika z badań
Japończyków, komunikowanie medialne, zwłaszcza on-line, jest
wygodniejszym sposobem porozumiewania się niż komunikowanie osobowe, bezpośrednie"
(T. Goban-Klas). Pojęcie społeczeństwa
obywatelskiego jest generalnie ahistoryczną perspektywą-postulatem określającym
pożądane modele partycypacji, aktywizacji, świadomości jednostek w życiu
społecznym i kształtowaniu struktur państwowych. Pojęcie społeczeństwa
informacyjnego jest z kolei ujęciem przede wszystkim historycznym,
deskryptywnym, określającym charakterystyczne cechy stosunków społecznych
związane z rozwojem cywilizacyjnym (e-generacja).
Wraz z pojęciem
społeczeństwa informacyjnego pojawia się czasami pojęcie społeczeństwa
wiedzy (knowledge based society).
Istota tego pojęcia bliższa jest jednak pojęciu społeczeństwa
obywatelskiego niż informacyjnego — jest to bowiem również ujęcie
postulatywne. Oba te postulaty są ze sobą bardzo ściśle związane w tandem
wzajemnie się warunkujących substancji, które winny wypełniać demokratyczną
formę. O ile bowiem w określonych warunkach historycznych brak lub niedorozwój
społeczeństwa obywatelskiego może być determinowany przede wszystkim np.
brakiem dostatecznej ilości swobód obywatelskich, o tyle w obecnych warunkach
historyczno-kulturowych braki społeczeństwa obywatelskiego związane są
przede wszystkim z brakiem społeczeństwa wiedzy. W dobie społeczeństwa
informacyjnego, w warunkach zalewu informacyjnego i stopnia komplikacji stosunków
społecznych, budowanie podstaw społeczeństwa wiedzy jest najważniejszą
przesłanką dla ukształtowania społeczeństwa obywatelskiego. Uznając, że
rozwój społeczeństwa wiedzy oznaczać będzie także ukształtowanie się społeczeństwa
obywatelskiego (społeczeństwa udziału i aktywności), rzec by można, iż społeczeństwo
wiedzy to społeczeństwo obywatelskie w dobie społeczeństwa informacyjnego.
Należy jednak mieć świadomość dystynkcji między trzema powyższymi pojęciami.
Choć
Internet od swego początku postrzegany był jako coś zdecydowanie kuszącego,
to jednak można zaryzykować tezę, iż w pracach socjologicznych i socjologizujących znacznie więcej dotąd powstało takich, które snuły wizje i proroctwa utrzymane w kasandrycznych nastrojach, ogniskujące się bardzo często
na jego negatywnych skutkach społecznych: atomizacja społeczna, ucieczka od
rzeczywistości, „wirtualizacja" doznań i relacji międzyludzkich,
kreowanie świata fikcji, hipertrofia informacyjna, demoralizacja, powstanie
nowej klasy „wykluczonych" (digital divide), cyberterroryzm,
cyberprzestępczość, itd.
Za mało
jednak eksponuje się, a tym samym stymuluje, pozytywny potencjał możliwości
Sieci, które określić można „prospołecznymi": nie atomizacja, lecz
budowanie nowych więzi, integracji, zrzeszeń, społecznej samoorganizacji i synergii. Howard Rheingold, „ojciec duchowy" wirtualnych społeczności i czołowy badacz zajmujący się tym problemem, w książce Inteligentne masy.
Następna rewolucja społeczna przekonuje, że twierdzenie, jakoby Internet
alienował i oddalał ludzi od siebie jest błędne. Przeciwnie wręcz, to właśnie w normalnym życiu dochodzi często do zaniku ważnych relacji
interpersonalnych, które w Sieci mogą zostać odbudowane. „Internet
przywraca więzi, daje poczucie uczestnictwa we wspólnocie". „Internet, właściwie
wykorzystywany, może stać się potężnym narzędziem sprzyjającym rozwojowi
wspólnot, gdyż umożliwia on to, co jest dla ich istnienia najważniejsze -
współdziałanie ludzi. Jedną z zalet Internetu jest możliwość tworzenia
wspólnot niezależnie od geografii. Wystarczy, żeby ludzie mieli podobne
zainteresowania i żeby się odszukali. (...) Nie jest on tylko źródłem
informacji — umożliwia on również ludziom samoorganizację" (E. Dyson, Wersja 2.0: przepis na życie w epoce cyfrowej).
Wydaje się, że Internet może
zrewolucjonizować nasze życie, jest on bowiem
nową formą komunikowania społecznego, która kreuje nową sferę życia
społecznego, „globalną przestrzeń społeczną" (J. P. Barlow, Deklaracja
Niepodległości Cyberprzestrzeni),
„niewidzialną przestrzeń rozumienia, wiedzy i siły intelektu, wewnątrz której
rozkwitać będą i mutować nowe jakości bytu i nowe sposoby kształtowania
społeczeństwa" (P. Lévy), z nowymi zjawiskami społecznymi,
grupami, społecznościami czy nawet quasispołeczeństwami (cyberpaństwa), których opisem i analizą
zajmują się już socjologowie, psychologowie i filozofowie.
Niewątpliwie jest to sfera skazana na ekspansję. Mówiąc inaczej, coraz więcej
społecznej aktywności, życia jednostek, będzie się realizować w wymiarze
wirtualnym, który jest nie tylko sprawczy (realny) sam w sobie, ale i coraz
intensywniej oddziaływać będzie na pozawirtualny wymiar społecznej
egzystencji.
Mariusz Agnosiewicz
Czytaj też: Libertarianizm a Rewolucja Informacyjna (Mać Pariadka, 5/97)
« Dział nadrzędny